Steczkowska zatrzymana przez policję
A miało być tak pięknie! Kryształowa Kula i piękne porsche. Niestety, skończyło się tylko na gratulacjach i bukiecie kwiatów na otarcie łez. Justyna Steczkowska, mimo że od początku "Tańca z gwiazdami" była faworytką, poległa w walce z Anną Guzik. Jakby tego było mało, na zakończenie wieczoru Justynę złapała policja - dowiadujemy się z "Faktu".
- Steczkowska miała wypadek
- Steczkowska: To świństwo! Ja noszę majtki!
- Steczkowska łamie prawo
- Kryształowa Kula i porsche dla Ani Guzik
- Steczkowska w rękach policji
- Anna Guzik objada się przed finałem "Tańca z gwiazdami"
- Same 10. dla Steczkowskiej
- Steczkowska wytańczy sobie porsche
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak to mówią, nieszczęścia chodzą parami. Bo dla Justyny przegrana w finale programu nie była niestety końcem nieprzyjemnego wieczoru. Gdy wracała z imprezy po programie, zatrzymał ją nieoznakowany patrol policji. Po parunastu sekundach na miejsce zjechało jeszcze kilka radiowozów. Wszystko wyglądało, jakby oczekiwali za kółkiem prawdziwego bandziora - pisze "Fakt".
Skończyło się na tym, że biedna Justyna musiała nawet dmuchać w balonik. Potem policja puściła ją do domu.
Nieszczęścia Justyny zaczęły się jednak już kilka godzin wcześniej. Kluczyki do czerwonego porsche przeszły jej koło nosa i trafiły do kogoś innego. Piosenkarce nie pomogły nawet najwyższe noty od sędziów. Po prostu widzowie woleli Anię Guzik i pokazali to, wysyłając SMS-y. Oj, nikomu nie życzyć takiej niedzieli! - uważa bulwarówka.
Trzeba jednak sprawiedliwie przyznać, że różnice między obiema gwiazdami nie były aż tak duże. Na Justynę głosowało 46,5 procent widzów, a na Anię 53,5. Wprawdzie wokalistka oczarowała publiczność i jury wdziękiem, drapieżnością oraz fantastyczną kondycją. Ba, okrzyknięto ją brylantem tej edycji programu. Ale to nie wystaczyło. Widzowie pokochali chyba słabiej tańczącą, ale uwielbianą dzięki serialom Anię - czytamy w "Fakcie".
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!