Sąsiedzi błagają posłów o uciszenie Kate Moss
Czy brytyjski parlament da radę uspokoić rozwydrzoną supermodelkę? Sąsiedzi Kate Moss napisali do posłów, by ci zmusili policję do uspokojenia szalejącej gwiazdki. Mają już dosyć całonocnych imprez, pijackich wrzasków i demolek.
- Doherty znów został sam
- Kate Moss wreszcie wyjdzie za mąż
- Courtney Love ucieka z Kalifornii
- Poznaj okropne oblicze gwiazd
- Seksskandal na urodzinach Kate Moss
- Amerykanie nie chcą u siebie Kate Moss
- Kate Moss to sąsiadka z piekła rodem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kate Moss wprowadziła się do londyńskiego mieszkania przyjaciółki Davinii Taylor. Od tego momentu dla sąsiadów zaczęło się piekło. Obie panienki ciągle imprezują i to tak głośno, że cała ulica ma ich dosyć. "Tu nie da się żyć. Najgorzej mają rodziny z małymi dziećmi" - żali się portalowi Celebrity Wonder Diane MacKintosh.
Mieszkańcy próbowali wzywać policję, ale funkcjonariusze nie mogą, a może nie chcą uspokoić gwiazdek. Dlatego zdesperowani londyńczycy piszą listy do parlamentarzystów, by wreszcie na ich uliczce zapanował spokój.
Najgorsze jest to, że kłopoty szybko się nie skończą. Bo Kate zapowiada, że będzie mieszkać u koleżanki, póki nie sprzeda swego domu. Nikt jednak nie chce go kupić. Nawet znana z imprezek i niszczenia lokali Courtney Love, gdy zobaczyła rezydencję, określiła jej stan jako "totalny bałagan" i odmówiła kupna.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!