Dziennik.plRozrywka

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Gdzie były mąż Whitney Houston spędził noc po jej pogrzebie?

2012-02-20 | Ostatnia aktualizacja: 11:32 | Komentarze: 8 | skomentuj
Bobby i Whitney

Bobby i Whitney / PAP/EPA

Bobby Brown, były mąż Whitney Houston, po pogrzebie byłej żony poleciał do Connecticut. Podczas gdy rodzina i przyjaciele opłakiwali zmarłą piosenkarkę, Brown najpierw dał koncert w kasynie Mohegan Sun, a potem imprezował do rana.

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Bobby Brown był mężem Whitney Houston przez 15 lat, a na jej pogrzebie pojawił się tylko na chwilę. Piosenkarz tłumaczył, że opuścił kościół, bo został z niego praktycznie wyproszony. Brown twierdził, że podczas uroczystości ochrona trzykrotnie zmuszała go do zmiany miejsca i uniemożliwiała kontakt z córką, 18-letnią Kristiną Brown.

Jeszcze tego samego dnia były mąż Houston odleciał prywatnym odrzutowcem z w Newark do Connecticut.

Tego wieczoru wraz z zespołem New Edition dał ponad godzinny występ w kasynie Mohegan Sun. Nie zabrakło takich hitów jak: "Candy Girl", "Mr. Telephone Man", "Tenderoni" i "My Prerogative", które piosenkarz wiąże z najbardziej emocjonalnymi momentami w swoim życiu.

Brown nie mógł przemówić podczas ceremonii pożegnalnej Whitney, wykorzystał więc do tego scenę kasyna.

- Proszę o błogosławieństwo dla mojej byłej żony Whitney Houston. Kocham cię - powiedział Brown podczas show, wskazując palcem ku niebu.

Po koncercie piosenkarz wraz z narzeczoną Alicia Ethridge, rodziną, grupą przyjaciół i niektórymi członkami grupy New Edition przeniósł się do restauracji Bar Americain, znanego amerykańskiego restauratora i szefa kuchni Bobbiego Flaya.

Brown wyglądał na zrelaksowanego i zadowolonego, przez cały wieczór nie rozstawał się ze szklanką wódki z lodem. Impreza w niczym nie przypominała stypy, a piosenkarz dodatkowo ją ożywił swoim tańcem na stole.

Po północy Bobby i jego świta opuścili restaurację i udali się do strefy hazardu. Tam Brown oddał się grze w blackjacka. Z przyjemnością pozował także do zdjęć ze swoimi fanami. Zabawa trwała do 2 w nocy.

(People.Com)
PAP Źródło: PAP
Wypowiedzi: 8
  • ~LAS2012-02-21 03:13

    Re: antynarkotyk
    Z jednej strony masz rację. Gdyby Bobby Brown był tylko znajomym Whitney Houston to na pewno cała wina za zażywanie narkotyków spadałaby na Whitney. W małżeństwie jednak jest inaczej. Dobre małżeństwo oparte jest na miłości, zaufaniu, dbaniu jeden o drugiego. Dobrzy małżonkowie wiedzą o słabościach swoich partnerów i nie tylko tolerują te słabości, ale nawet próbują je przezwyciężyć. W przypadku Bobby Brown on wykorzystał słabości swojej żony, żeby ją zniszczyć.

  • ~d2012-02-21 00:24

    Skoro były tzn., że już jej nie kochał, nie był z nią, więc czemu miałby wyć z rozpaczy... Puknijcie się tam, gdzie macie mrak szarych komórek.
    Sama ćpała i sama się zabiła, bez pieerdolenia, proszę państwa. I ja jej nie żałuję.

  • ~bb2012-02-20 22:11

    Trzymać go daleko od córki. Zniszczył śliczną wspaniałą piosenkarkę ! Od dziecka wara !!!

  • ~uszatek_22012-02-20 19:44

    ...a kto to jest Bobby Brown...? ja nie wiem... pewnie to jakiś tzw. "raper" czyli nikt !!!

  • ~lkjhygt2012-02-20 19:29

    2 w nocy to rano !

    rotfl... akurat poziom dla pisdzielców ;))))

  • ~antynarkotyk2012-02-20 18:02

    " On zniszczył jej karierę i jej życie przez nakłanianie jej do zażywania narkotyków", kazdy z nas ma wolna wole i wybiera czy chce zazywac narkotyki czy nie. To nie byla "nastolatka" byla dorosla kobieta z kariera, WIEC MOGLA OD NIEGO ODEJSC aby nie niszczyl Jej zycia. Zawsze jest latwiej oskarzac kogos ale nie siebie.

  • ~LAS2012-02-20 14:54

    Ciekawe, czy były mąż Whitney Houston wykupił ubezpieczenie na jej życie. Jeżeli tak, to istnieje możliwość, że Bobby Brown jest w jakiś sposób związany z jej przedwczesną śmiercią. On zniszczył jej karierę i jej życie przez nakłanianie jej do zażywania narkotyków więc może także chciał zarobić na jej śmierci.

  • ~annastasia2012-02-20 11:39

    Wola Boża i skrzypce takie są amerykanskie standardy, zwyczaje, obyczaje i kultura - z biznesem one w Hameryce przegrywają.

    Tam sie licza jedynie żywi, weseli, pozytywnie nastawieni do siebie, swoich możliwości i osiągnięć, do swojej przyszłościi, tacyco mają konto i najlepiej dużo na koncie oraz jakiś biznes.

    I tam sie liczy wszystko największe ... liczą się tylko ci pierwsi ... Nie jesteś najwyższy, najbogatszy ? to może bądż pierwszy w jakimś biznesie, nie ważne w jakim, choćby wychodkowym, obyś był pierwszy ...! nie jesteś najmądrzejszy ? nie jesteś najbogatszy? to bądx najgłupszy! bądź gangsterem!

    Bo w Hameryce nic nie znacza przeciętniacy, liczą sie tylko ci zauważalni w tłumie innych ..!

    Nawet gangster może tam zostać senatorem a nawet prezydentem bo prezydentem musi być "ten ktoś" ten co się wyróżnia, ten co ma "to coś" ...!

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«