Shevell, którą McCartney poznał przed czterema laty i z którą zaręczył się w maju, jest rozwódką. Przez 20 lat była żoną prawnika. Pochodzi z Nowego Jorku. Jej rodzina doszła do dużych pieniędzy w biznesie transportowym, ona sama jest wiceprezesem rodzinnej firmy. Zasiada też w zarządzie nowojorskiego transportu miejskiego (Metropolitan Transportation Authority).

Romans McCartney'a z Shevell nie był tajemnicą. Były Beatles powiedział prasie, że "lubi być zakochany". Połączoną fortunę małżonków ocenia się na ok. 700 mln funtów szterlingów.

W tym samym urzędzie stanu cywilnego w starym ratuszu Marylebone, w 1969 roku McCartney poślubił swą pierwszą żonę, również Amerykankę Lindę Eastman. Po jej śmierci w 1998 r. multimilioner eks-Beatles poślubił Heather Mills, z którą rozwiódł się w 2008 r. Na ślub w irlandzkim zamku wydał wówczas miliony.

Niedzielna uroczystość była skromna, zwłaszcza w zestawieniu z ekstrawaganckim ślubem z Mills. Termin ślubu z Shevell zbiegł się z 71. urodzinami Johna Lennona (1940-80).

W urzędzie stanu cywilnego stawiło się ok. 30 osób, głównie rodzina i przyjaciele. Przyjęcie weselne dla kilkuset osób zorganizowano w domu McCartney'a w dzielnicy St John's Wood.

W czasie przyjęcia McCartney ma zaprezentować piosenkę napisaną specjalnie z okazji nowego etapu w życiu - wynika z nieoficjalnych doniesień. Ma też wykonać przebój Beatlesów "Let It Be" oraz "Let Me Roll It", który napisał dla swego zespołu Paul McCartney & Wings.

Urzędy stanu cywilnego zwykle są w niedzielę zamknięte, ale dla McCartneya zrobiono wyjątek. Specjalnie wysprzątano też dla niego ulicę i ustawiono drabiny dla paparazzi. Przed urzędem zgromadziła się duża grupa fanów zespołu The Beatles.