Aktorka, która ma za sobą już kilka pobytów na odwyku i liczne konflikty z prawem, twierdzi, że ludzie przestali dostrzegać w niej człowieka. - Ludzie stworzyli sobie w głowach pewien obraz mojej osoby i zapomnieli, że w środku jest wrażliwy człowiek - żali się Lohan. - Tak samo było z Marilyn Monroe. Ona nigdy nie chciała być celebrytką. Ja też nie. Nie chcę być zapamiętana jako ktoś, kto zabiegał o uwagę fotoreporterów, szlajał się po klubach i pakował w kłopoty. Nadal wierzę w siebie i wiem, że jestem dobrą aktorką. Heath Ledger powiedział mi kiedyś: "Wyniosą cię na piedestał, aby potem cię z niego strącić". Sprawdziło się.

Reklama

Dorobek Amerykanki zamyka obraz "Maczeta", który na polskich ekranach zagościł 26 listopada 2010 roku. Jej ostatni longplay to "A Little More Personal (Raw)" z grudnia 2005 roku.