Szapołowska przedstawia swoją wersję. "Englert mnie zlinczował!"
Ta awantura zdaje się nie mieć końca. Grażyna Szapołowska nie złożyła broni po tym, jak Jan Englert wyrzucił ją z teatru. Nie może mu wybaczyć, że zwolnił ją dyscyplinarnie i prezentuje swoją wersję wydarzeń.
- Znany aktor współczuje Englertowi po awanturze z Szapołowską
- Englert o Szapołowskiej: Nie wyraziłem zgody na tę nieobecność
- W teatrze zarabiała 4 tysiące, a TVP płaci jej aż 150 tysięcy!
- Szef wyrzucił ją z pracy. Na pocieszenie poszła do fryzjera
- Zwolniona aktorka: Wykorzystał widzów do prywatnych porachunków
- Czy duet Wojewódzki-Bachleda-Curuś sprawdził się w "X Factor"?
- Jacyków zrobił sobie zęby. Zobacz, jak pięknie wygląda!
- Magda Mołek wyszła za mąż!
- Los bywa złośliwy. Szapołowska zakochana w Englercie
- Zobacz męża znanej serialowej aktorki. Przystojny?
- Najpierw prosiła o rolę, a potem wybrała show TVP. O co chodzi?
- Ważne oświadczenie TVP w sprawie Grażyny Szapołowskiej
-
Grażyna Szapołowska z córką. Jak wyglądają?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dyrektor Teatru Narodowego zwolnił dyscyplinarnie Grażynę Szapołowską, gdy aktorka nie pojawiła się na spektaklu, w którym miała zagrać. Zamiast tego siedziała w jury programu telewizyjnego.
Grażyna Szapołowska udzieliła wywiadu "Faktowi":
Pani Grażyno, według dyrektora Jana Englerta w całej historii teatru polskiego nie zdarzyło się, by aktor nie przyszedł na spektakl nie z powodu choroby, czy śmierci, tylko tak po prostu, bo ma inne, lepiej płatne zajęcie...
Grażyna Szapołowska: To nie jest prawda. Wiem, że zdarzały się sytuację, kiedy odwoływano spektakle z różnych powodów, m. in. innych zobowiązań aktorów etatowych.
Niemniej jednak zespół i widzowie czekali na panią w teatrze do ostatniej chwili?
Dyrektor Englert doskonale znał sytuację, ale do ostatniego momentu zwlekał i sprzedawał bilety oraz wejściówki na spektakl, o którym od dwóch miesięcy wiedział, że nie może się odbyć z powodu mojego udziału w „Bitwie na głosy”.
Ale Pani też wiedziała, że w tę sobotę ma pani obowiązek zagrać spektakl!
Nigdy bym nie podjęła decyzji o udziale w programie telewizyjnym, gdybym wiedziała, że koliduje to z moimi obowiązkami na etacie. Dlatego też dokładnie sprawdziłam terminy i okazało się, że sześć sobót mam całkowicie wolnych. 2 kwietnia zaplanowany był występ Teatru Narodowego na festiwalu "Interpretacje" w Katowicach. Przez chwilę nawet nie wahałam się, ponieważ wiedziałam, że jest to prestiż dla całego teatru, wtedy więc nie wzięłam udziału w „Bitwie na głosy”, o czym zawczasu uprzedziłam producentów programu. Tylko 9 kwietnia pojawił się problem. Telewizja Polska zaproponowała, że wykupi przedstawienie, dlatego zdecydowałam się podpisać umowę.
A dyrektor Englert został odpowiednio wcześnie poinformowany o pani zamiarach?
Oczywiście, z jakimś dwumiesięcznym wyprzedzeniem. W Teatrze Narodowym właściwie nie ma miesiąca, w którym dyrekcja nie zmieniałaby terminów i godzin spektakli. Dlaczego w tym przypadku dyrektor nie mógł dokonać tylko jednej zmiany, na przykład przesuwając spektakl na wcześniejszą godzinę? Pamiętam sytuację, kiedy spektakl zaczynał się nawet o 16, bo koleżanka aktorka miała wieczorem inne zobowiązania.
Dwa lata temu były odwoływane spektakle, gdy w telewizji trwał show „Gwiazdy tańczą na lodzie”... Sprawdziłem!
Tak. Może nikt nie przewidział, że jedna z koleżanek pracujących w Teatrze Narodowym aż tak daleko zajdzie w tym programie?
Dlaczego więc w pani przypadku zabrakło podobnej elastyczności ze strony dyrektora Englerta?
– Nie wiem, też się nad tym zastanawiam. Może dlatego, że nie boję się głośno mówić o stosowaniu podwójnych standardów?...





















































~rocznik472011-04-20 11:06
rozdęte seksualnosciaego. to Szapaołowska. każda kobieta jest aktorką. na różnych etatach.
~mikkeon2011-04-19 22:09
Na Englerta patrzeć nie mogę od kilku lat za to jak się zachowuje, jak się wypowiada, wielki pan dyrektor. Spójrzcie sobie na innych z jego pokolenia jaki szacunek i pokorę mają do widza. Cwaniaczek i podwójne standardy.
~krc2011-04-18 18:30
Słowo klucz do rozwiązania kto ma rację: KACOWE
~DZIEWCZYNKA2011-04-18 10:30
Ale w stosunku do żony, występiującej w Tańcu na lodzie zastosował inne zasady.
~MarKan2011-04-18 08:58
re ~m
Popieram każde słowo!!!
~zara2011-04-18 06:26
to ci dopiero gwiazda! to są jej złudzenia!
~polak a nie polaczek2011-04-18 05:34
Englert to kundelek PRL-u jak większość z was tu plujących--- Pani Szapołowska to prawdziwa gwiazda- ale wam pgr-owskim kaloszom to obce
~lolek2011-04-17 23:02
Jak widzę kopanie leżącego, to nie zastanawiam się, czy miał rację czy nie. Natomiast nie można przekreślic jednym ruchem całego dorobku artysycznego Szapołowskiej- każdemu zdażają się błędy. Patrząc na większośc komentarzy mało kto w społeczeństwie, w którym 90 % podaje się za katolików pamięta przypowieś o synu marnotrawnym. Ahoj.
~Lesław Szałwiński2011-04-17 14:05
Janek proszę o spokój.Pani Szapołowska musi żyć a nie służyć.
~Aecjusz2011-04-17 12:36
Jan Englert jest klasą aktorską samą dla siebie i to go broni przed jakimikolwiek podejrzeniami o stronniczość. Pięknie gra i pięknie mówi po polsku, z sensem. Natomiast, zachowując wszelkie proporcje, pani G. Szapołowska według mnie jest porównywalna poziomem umysłowym z panią Edytą Górniak. Fiumy, bzumy i brak intelektu. Zresztą, być może mam nadmierne oczekiwania w stosunku do obydwu Pań. Gorszące jest tylko to, że takie osoby dopuszczane są przed kamerę i dostają do ręki mikrofon (taka współczesna brzytwa w ręku małpy) i bredzą czyniąc zło. Tak zło, bo jeśli ktoś ma skończone 18 lat tak jak pani G. Szapołowska, to powinien wiedzieć, że jak się podpisuje umowę i bierze pieniądze to się ma świadczyć pracę. Jak się ktoś uchyla to jest zwyczajnie wywalony. Nie wspomnę już o klasycznym etosie aktora, dla którego występ na deskach teatru to zaszczyt. Gdyby pani Szapołowska przeczytała chociaż jedną biografię lub autobiografię słynnych aktorów to by o tym wiedziała, ale ja nie wiem czy ona jeszcze umie czytać, bo w Polsce funkcjonalny i wtórny analfabetyzm dotyka wszystkie warstwy.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!