Wielki powrót Edyty Bartosiewicz
Od wielu lat milczała. Wróciła w ostatnią sobotę, z okazji Warsaw Orange Festival i powaliła publiczność na kolana.
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -14°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak czytamy w "Fakcie":
- I choć z pewnością Edyta musiała czuć tremę, z każdym utworem brzmiała coraz pewniej. "Jenny", "Szał", "Miłość jak ogień" - te szlagiery mają już po ładnych kilka lat, wciąż jednak brzmią świeżo i spokojnie mogą rywalizować z aktualną ofertą polskich wykonawców muzyki popularnej. Przy zalewie szmiry, która opanowała polskie radia w XXI wieku, słychać, że artyści tak wyjątkowi jak Bartosiewicz na naszym rynku nie zdarzają się często. Publiczność z wielkim zainteresowaniem czekała też na nowy repertuar Edyty. Nie zawiodła się. Nowe kompozycje są znakomite. Wyjątkowo brzmiała zwłaszcza jedna z nich, zatytułowana "Upaść, by wstać". Czy Edyta opowiedziała w nim swoją historię? To był jej wieczór. Zahipnotyzowana publiczność nie pozwalała Bartosiewicz zejść ze sceny. Artystka bisowała cztery razy! Takie koncertu w naszym kraju dawno nie było.
Edyta była wyraźnie wzruszona. Nie dała odczuć publiczności, że już od kilku lat nie koncertowała.
























































~rudyyy2010-08-30 14:39
Tylko żeby teraz nie nagrała jakiegoś badziewia. ;)
~gitman2010-08-30 11:00
fajnie. powodzenia!
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!