Pijesz - nie jedź. To zasada, która powinna być priorytetem dla każdego kierowcy. Ale pewien Estończyk z miasta Tartu poszedł jeszcze dalej. Bo nie dość, że siedział za kółkiem pijany, to jeszcze... był niewidomy.
Uwagę patrolujących miasto policjantów przykuło bardzo dziwnie jadące audi. Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali kierowcę i zaczęli rutynową kontrolę alkomatem. Mężczyzna się chwiał i nieprzytomnie patrzył - tak przynajmniej wydawało się policjantom - w dal. Funkcjonariusze myśleli, że to przez alkohol, ale rzeczywistość przerosła ich przypuszczenia.
"Początkowo myśleli, iż kierowca jest tylko pijany, jednak kiedy zauważyli, że nie może trafić w ustnik alkomatu, zrozumieli, że jest niewidomy" - powiedziała rzeczniczka policji w Tartu.
Jak by tego było mało, pijanego niewidomego instruował siedzący obok - i równie pijany - 16-latek. Na szczęście on drogę widział.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|