Beckham nie chce Spicetek pod swoim dachem
David Beckham nie zgodził się, by w jego wielkiej willi nocowały dziewczyny ze Spice Girls. Zespół, który niedawno ogłosił swój wielki powrót, być może już wkrótce zagra w Los Angeles. Ale Spicetki nie mają co liczyć na nocleg w domu swojej koleżanki Victorii i jej męża...
Wbrew pozorom rezydencja Beckhamów w Beverly Hills wcale nie jest ogromna. Ma tylko sześć sypialni, a to - na standardy Hollywood - niewiele. Dlatego Beckham zabronił swojej żonie - Spicetce Victorii - zapraszania koleżanek z grupy: Mel B, Mel C, Emmy Bunton i Geri Halliwell.
"Jestem pewien, że znajdą w okolicy jakiś miły hotel" - skwitował piłkarz, który najwyraźniej nie wyobraża sobie nawet dnia z grupą piszczących kobiet pod jednym dachem. Ale jednocześnie cieszy się, że Spice Girls postanowiły znowu koncertować.
"Wspaniale, że znowu się skrzyknęły. Wspaniale, że mogą świętować sukces, który odniosły wiele lat temu". Trasa koncertowa Spicetek zacznie się 7 grudnia.


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!