Bokser wagi ciężkiej Grzegorz Skrzecz podczas niedzielnego Festiwalu Lata 2007 nad Zalewem Zegrzyńskim spotkał swoją dawną sąsiadkę Małgorzatę Grabowską - właścicielkę trzech salonów fryzjerskich w Warszawie. Taka półnaga dzierlatka to nie lada gratka dla pana, który lata świetności ma już za sobą. Pewnie dlatego Skrzecz nie mógł oderwać rąk od Małgosi - zauważył "Fakt".
"Zobaczyła mnie, przyszła się przywitać i przysiadła się na chwilę" - mówi pan Grzegorz. Najwidoczniej Małgosia bardzo się stęskniła za swoim dawnym sąsiadem bokserem, bo długo się witała. Odziana tylko w czerwone bikini ocierała się o Grzegorza Skrzecza każdą częścią swego ciała.
A emerytowany bokser nie pozostawał dłużny - przytulał i dotykał miejsca, które kobieta pozwala dotykać tylko wybranym. Ma do niego zaufanie, pewnie był dobrym i uczynnym sąsiadem, więc teraz ma okazję się zrewanżować - stwierdza "Fakt".
"To taka moja młoda koleżanka, znam jej mamę. Mieszkali kiedyś koło mnie" - wspomina bokser. Ciekawe tylko, czy mama Małgosi byłaby zachwycona, widząc swoją młodą
córkę obłapianą przez byłego sąsiada - zastanawia się "Fakt".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|