Krzysztof Ibisz wynagradza synowi rozwód
"Spędzam dwutygodniowe wakacje sam na sam z synem" - mówi "Faktowi" znany prezenter Krzysztof Ibisz, którego fotoreporterzy wypatrzyli z siedmioletnim Maksem w nadbałtyckiej Juracie. Dziennikarz całe dni poświęca wyłącznie synowi. I nie ustaje w wymyślaniu nowych atrakcji. "Chcę, by Maks miał ojca tylko dla siebie!" - deklaruje.
- Ibisz kupił mamie kwiaty
- Po co Ibisz uczy się śpiewać?
- Swank: Rozwód to sukces!
- Tiger po rozwodzie biedniejszy o 100 milionów
- Zobacz, jak całuje Krzysztof Ibisz
- Oto prawda o zdrowym stylu życia Ibisza
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Odkąd Maks skończył dwa lata, zawsze wyjeżdżam z nim sam na wakacje, w góry albo nad morze" - opowiada Krzysztof Ibisz. "Wtedy poświęcam mu całą uwagę" - dodaje. Dziennikarz nie ma łatwego zadania, by sprostać potrzebom dwóch swoich synów: Maksa z pierwszego małżeństwa i 1,5-rocznego Vincenta z obecnego związku z aktorką Anną Nowak.
Sposobem na to, by obaj chłopcy dostawali po równo ojcowskiej uwagi, mają być właśnie takie wspólne wypady. "Gdy Vincent podrośnie, też będzie ze mną tak wyjeżdżał" - deklaruje Ibisz. "Choć Maks przywykł już do tego, że ma przyrodniego brata i spędza z nim czas, chcę, by chłopcy nie byli o siebie zazdrośni. I żeby mogli mieć ojca tylko dla siebie" - dodaje.
To z pewnością bardzo ważne dla Maksa, bo cztery miesiące temu była żona Krzysztofa, Anna, urodziła córeczkę, która teraz pochłania większą część uwagi mamy. Rodzice robią jednak wszystko, by Maks czuł się wyjątkowy!


















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!