Dziennik Gazeta Prawana logo

Meteor o mało nie trafił w... Pet Shop Boys

13 października 2007, 13:56
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Brytyjski duet Pet Shop Boys miał sporo szczęścia. Gdy muzycy lecieli odrzutowcem do Nowej Zelandii, śmignęły przed nimi rozpalone do białości duże kawałki meteoru. Gdyby taka kosmiczna skała uderzyła w samolot, skończyłoby się to katastrofą.

Neil Tennant i Chris Lowe smacznie spali, gdy pilot spocił się ze strachu, widząc przed sobą lecące z nieba płonące meteory. Ale zachował zimną krew. Dopiero na ziemi przyznał, jak blisko byli śmierci.

"Gdyby taki kawałek uderzył w samolot, mielibyśmy katastrofę" - ostrzegł.

"Nawet nie wiedzieliśmy, co nam groziło" - przyznał Neil Tennant w rozmowie z dziennikiem "The Sun". - "Tylko przyjaciele i rodziny wydzwaniali do nas potem w panice, pytając czy wszystko OK".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj