"Jett-Blue” to posiadłość Johna Travolty w środkowej Kalifornii, nazwana od imion dzieci aktora. Okazały dom, dookoła las. Sielsko i anielsko, tylko co pod domem robią zaparkowane odrzutowce?
To ulubione "zabawki” amerykańskiego aktora, który zbudował dla nich specjalne miejsca parkingowe. Widok z lotu ptaka na posiadłość Travolty jest imponujący, bo prawie nie widać stojących na terenie posiadłości samochodów. Wyróżniają się za to dwie skrzydlate bestie.
Nie każdy - po porannej jajecznicy z bekonem i przeciągnięciu się - może popatrzeć na swoje samoloty Boeing 707 czy Gulfstream. A John Travolta tak!
Mało tego - aktor słynący z zamiłowania do samolotów ma także prywatny pas startowy. Kiedy tylko zechce, może polecieć sobie na wakacje w każde miejsce na Ziemi, bez zawracania sobie głowy rezerwacją biletów lotniczych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|