76-letni aktor Sean Connery ma tak duży sentyment do filmów o przygodach agenta Jamesa Bonda, że chciałby jeszcze w którymś zagrać. I uważa, że najlepiej czułby się w roli... ojca słynnego agenta 007.
Kiedyś sam z powodzeniem wcielał się w rolę najsłynniejszego agenta Jej Królewskiej Mości. Stworzył niezapomniane kreacje Jamesa Bonda w takich filmach, jak "Dr No.", "Goldfinger" czy "Żyje się tylko dwa razy".
Wielu uważa, że właśnie on był najlepszym Bondem. Nic więc dziwnego, że aktor ma wielki sentyment do tej roli. Sean Connery twierdzi, że bez wahania przyjąłby rolę ojca agenta 007 - gdyby tylko mu ją zaproponowano.
Nie miałby chyba z tym większych kłopotów, bo ostatnio niemal zawodowo gra ojców głównych bohaterów. Taka rola przypadła mu także w najnowszej, czwartej już części, przygód
"Indiany Jonesa" - w tym filmie będziemy go mogli podziwiać dopiero za rok.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|