Dziennik.plRozrywka

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 24°C

Marek Włodarczyk omal nie zginął na planie

2007-10-12 | Ostatnia aktualizacja: 21:10 | Komentarze: 0 | skomentuj

Niewiele brakowało, a wyjazd Marka Włodarczyka na Maltę zakończyłby się tragicznie. Podczas nagrywania jednej ze scen do kolejnej serii "Kryminalnych" komisarz Zawada miał udawać, że się topi. I naprawdę zaczął tonąć.

"Miałem być na bliskim planie, więc nie mogłem się poruszać. Ponieważ scenę mojego topienia się nagrywaliśmy przez ponad godzinę, miałem założoną specjalną piankę, by nie zmarznąć" - wspomina w rozmowie z "Faktem" Włodarczyk. "Niestety, pianka powodowała, że unosiłem się na wodzie. Dlatego z tyłu przyczepiono mi ołów, żeby mnie unieruchomić i obciążyć" - tłumaczy.

W pewnym momencie aktor stracił grunt pod nogami, ołów odwrócił go na plecy i wciągnął pod wodę. Zawada zaczął topić się naprawdę. Po chwili udało mu się wynurzyć. Zaczął wzywać pomocy. Nurek, który znajdował się obok i miał asekurować aktora, na okrzyki "pomocy!" nie zareagował. "On myślał, że ja gram i nic złego się nie dzieje. Naprawdę się wystraszyłem, ale adrenalina zrobiła swoje i jakoś wydostałem się z wody" - opowiada Marek Włodarczyk.

Wszystko skończyło się na strachu i kilku łykach słonej wody.
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Najczęściej komentowane

«