Dziennik Gazeta Prawana logo

Krokodyla można całować bezkarnie

12 października 2007, 15:25
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Niektórzy hodują rybki, inni węże, a jeszcze inni - krokodyla. Ale mało kto potrafi tak zaprzyjaźnić się z gadem, jak Gilberto Shedden z Kostaryki. Swojego pupila nauczył kilku sztuczek. Ich wspólne pokazy przyciągają tłumy.

Przyjaciel Gilberta ma 4,5-metra i dwa rzędy ostrych jak sztylety zębów. Ale to, co budzi lęk u publiczności, wcale nie przeraża nieustraszonego tresera.

Co więcej, Gilberto twierdzi, że jego krokodyl o imieniu Pocho jest łagodny jak baranek. A Pocho chętnie to udowadnia. W wodzie baraszkuje jak mała kijanka, przewraca się na grzbiet, pluska potężnym ogonem i... delikatnie całuje swojego tresera. To ich popisowy numer.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj