Na naukę nigdy nie jest za późno. Z tego założenia wyszedł 70-letni amerykański aktor Martin Sheen i... wrócił studia. I to nie byle jakie. Bo teraz pożera literaturę angielską na Państwowym Uniwersytecie Galwaya w Irlandii.
Martin Sheen ("Wall Street" 1987, "Czas Apokalipsy" 1979) to już sędziwy pan. Ale najwyraźniej uznał, że wiek nie ma żadnego znaczenia i od sierpnia znów pogłębia swoją wiedzę. Jako początkujący student ma swojego mistrza. Co prawda opiekun aktora Luke Devlin jest młodszy o 50 lat - ma nieco ponad 20 lat - ale z pewnością ma większą wiedzę niż Sheen. Przynajmniej z literatury.
Na szczęście aktorowi i jego mentorowi współpraca się układa. I jedyne czego Sheen żałuje to tego, że nie zaczął studiów wcześniej. Nie tylko ze względu na wiedzę, którą zdobywa, ale i klimat irlandzkiej uczelni. Trudno zresztą, żeby czuł się inaczej. W końcu Sheen jest w połowie Irlandczykiem. A i już kiedyś studiował. Można więc powiedzieć, że wraca do korzeni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|