Dziennik Gazeta Prawana logo

Staruszka pobiła trzy wściekłe dziki

12 października 2007, 14:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Licząca sobie 80 wiosen Rosemarie Hamilton-Meikle z brytyjskiego Plymouth pogoniła trzy dorosłe dziki, które napastowały jej małego pieska. Na widok nieprzytomnego kundelka emerytka zakręciła smyczą i niczym bóg wojny przetrzepała napastnikom skórę.

Rosemarie przechadzała się po lesie w okolicach Buckland Monachorum, liczącej ponad 1000 lat wioski w pobliżu Dartmoor. Gdy starsza pani usłyszała skamlenie swojego małego Bosuna, pognała w krzaki. Jej oczom ukazał się rozpaczliwy obraz, jej jamnik leżał prawie pozbawiony ducha, a nad nim stał pochylony wielki knur. Za dzikiem stały dwie lochy i dyszały z wściekłości. Mały myśliwy musiał im sporo krwi napsuć, bo teraz miały ochotę na jego panią.

Właścicielka jamnika nie tylko nie cofnęła się o krok, a trzymaną w ręku smyczą zakręciła sporą pętlę wokół głowy i zaczęła krzyczeć. Samice uciekły, ale knur stał dalej i ostrymi racicami drapał w ziemię. Wtedy Pani Hamilton-Meikle zamachnęła się na samego dzika, puściła koniec smyczy wolno i ciężką, metalową klamrą trafiła knura prosto w nos. Zwierzę zapiszczało i uciekło. Dumna z siebie emerytka pochyliła się nad jamnikiem, a ten wesoło podskoczył i zamerdał ogonkiem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj