Rumuni zapłacą podatek od seksu przed ślubem
Młode pary z wioski Valea Sari, na wschodzie Rumunii, będą miały wybór - zero seksu przed ślubem albo... równowartość 400 zł mandatu. Tyle będą musieli zapłacić nowożeńcy, jeśli panna młoda idzie przed ołtarz w widocznej ciąży lub dzieckiem na ręku.
Prawosławna parafia miała dosyć, że coraz więcej par żyło na kocią łapę. Poszli więc po rozum do głowy i przeszperali zapisy z przeszości. I tak się złożyło, że wpadli na prawo sprzed stu lat, które nakładało karny podatek na parafian, którzy nie chodzili na msze i unikali spowiedzi. Popowie poszli jednak o wiele dalej. I wymyślili cały cennik dla nieczystych par.
I tak, jeśli młodzi tylko żyją ze sobą razem, z portfela będą się musieli pozbyć równowartości 200 zł. Jeśli jednak panna młoda pójdzie do ślubu z brzuszkiem lub dzieckiem na ręku, kara będzie dwa razy wyższa.
Co na to parafianie? Tego nie wiadomo. Ale bardzo możliwe, że miasteczko wkrótce straci wielu mieszkańców. Zwłaszcza tych młodych.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!