Jednak ze względu na synka da sobie i mężowi jeszcze jedną szansę. Ma nadzieję, że w święta Bożego Narodzenia stanie się cud i między nimi będzie jak dawniej.

"Dla synka muszę walczyć o nasz związek. W święta, kiedy Lionel przyjedzie do Polski, chcę z nim porozmawiać. Może jeszcze nie wszystko stracone. Może uda się uratować naszą rodzinę, mimo że ostatnio tak bardzo się od siebie oddaliliśmy" - zwierza się "Faktowi" Bogna Sworowska.

Lionel, specjalista od nieruchomości, mąż modelki, jest Francuzem. Mieszka w Paryżu, sam wychowuje dwoje swoich dzieci z poprzedniego związku: 18-letnią córkę i 16-letniego syna. Z Bogną jest od siedmiu lat. Gdy trzy lata temu zdecydowali się na dziecko, w Paryżu podpisali w sądzie tzw. konkubinat, dokument, który w myśl obowiązującego we Francji prawa po czterech latach wspólnego życia (bez ślubu) zapewnia kobiecie większość praw małżonki, np. do alimentów, podziału majątku, dziedziczenia. Uzgodnili też, że modelka wróci do Warszawy, a razem będą spędzać każdy weekend.

"I tak było do czerwca tego roku. Potem w życiu Lionela zaczęły się problemy z jego dorastającymi dziećmi. To one spowodowały, że odsunęliśmy się od siebie. Zaczęliśmy się nawet troszeczkę nie lubić" - mówi ze smutkiem Bogna Sworowska.