Aktorka Lindsay Lohan cudem wyszła z objęć śmierci. W ostatniej chwili trafiła do szpitala po tym, jak przedawkowała kokainę.
Musi być w czepku urodzona, bo tylko niespotykane szczęście sprawiło, że jej znajomy przypadkiem wszedł do jej hotelowego pokoju. Tam znalazł Lindsay nieprzytomną na podłodze. Lekarz stwierdził, że naćpała się masą kokainy i poprawiła tabletkami przeciwbólowymi i nakazał gdy się obudziła, nakazał jej iść na odwyk.
Ale ona ma zdanie lekarza za nic. I zamiast pójść na leczenie, to jeszcze na niego nakrzyczała, bo spuścił w wodzie resztę kokainy, którą znalazł w pokoju. A recepty na leki zabrał ze sobą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|