Leonardo di Caprio wygląda jak laluś, ale to prawdziwy bohater. Ostatnio własnym ciałem zasłonił przyjaciela, któremu bandyta groził pistoletem.
Leo razem z Djimonem Hounsou, z którym kręci w Mozambiku nowy film, wyszli na spacer. Nagle na ich drodze stanął uzbrojony bandzior i zaczął wymachiwać pistoletem. Aktor nie wiele myśląc zasłonił kolegę własną piersią. "Najpierw będziesz musiał poradzić sobie ze mną" - krzyknął.
Bandyta zdębiał. I tak się przestraszył, że od razu wziął nogi za pas.
I kto jeszcze powie, że Di Caprio jest łzawym mięczakiem?!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|