Szef kuchni mieszkał w zamrażarce
Gdy ukrywasz się przed władzami, zrobisz wszystko, byle tylko nie dać się złapać. Nielegalny imigrant z Chin, pracujący w Walii jako kucharz, mieszkał w knajpianej zamrażarce. Wpadł po dużym nalocie na grupę azjatyckich restauracji.
- Święty Mikołaj to nielegalny imigrant
- Poczuj się jak meksykański imigrant
- Elżbieta II zatrudnia na czarno
- Oto knajpa, w której płacisz, ile chcesz
- Imigranci ukrywali się w choince i szynce
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy do koreańsko-japońskiego lokalu Sakura w walijskim Llandudno zawitały służby imigracyjne, szef kuchni zaczynał właśnie pracę. Poproszony o dokumenty, zaprowadził inspektorów do piwnicy.
Jego rzeczy leżały obok przemysłowej zamrażarki zamienionej w łóżko. Mężczyzna o pół roku przekroczył dozwolony wizą czas pobytu, więc został deportowany do Chin. Właściciel restauracji, który go zatrudnił, może stanąć przed sądem. Najpewniej zapłaci też karę wysokości 10 tys. funtów.
W rozmowie z dziennikarzem "Daily Telegraph", jeden zajmujących się tą sprawą urzędników imigracyjnych przyznał, że mieszkanie w zamrażarce nie jest w stanie go zadziwić, bo w swojej pracy widział już niejedno. Raz odnalazł pięciu ludzi mieszkających wspólnie w łazience. Innym razem trzech odkrył w kuchennej spiżarni. Spali otoczeni pętkami kiełbasy i skrzynkami owoców.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!