Bushowi zdechł kot
W niedzielę zdechł "pierwszy kot Ameryki". Krótkowłosa czarna kotka India, zwana też Willie, mieszkała z prezydentem George'em W. Bushem i jego bliskimi od przeszło 18 lat.
- Przyszły wiceprezydent USA dostał psa
- Pies Busha pogryzł reportera
- Obama dostanie psa bez zębów?
- Czy Obama uratuje Biały Dom od ruiny?
- Byli prezydenci USA zjedli razem kolację
- Wiekowy homar Jerzy uniknął talerza
- Koty uczą psy, jak się zachowywać
- Wesołe szczekanie uczci triumf Obamy
- Pożegnaj Busha butem albo kwiatkiem
- Kot, któremu muzyka nie przeszkadza
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"India była ukochanym członkiem rodziny Bushów przez prawie dwie dekady. Będziemy bardzo za nią tęsknić" – poinformowała w poniedziałek rzeczniczka prasowa pierwszej damy Sally McDonough, dodając, że prezydent i pierwsza dama są "pogrążeni w smutku".
Bushowie zakupili kota około 1991 roku, gdy ich córki, bliźniaczki Jenna i Barbara, miały po 9 lat. Imię India dla nowego pupila wybrała Barbara - w hołdzie Rubenowi "El Indio" Sierze, basebaliście drużyny Texas Rangers, w którą Bush inwestował, zanim został gubernatorem Teksasu.
Gdy dziewczynki poszły na studia, kotka zamieszkała z ich rodzicami w Białym Domu. Do jej hobby należało spanie pod łóżkiem, ukrywanie się przed właścicielami i zajadanie się tuńczykiem.
Choć menażeria Busha skurczyła się o mruczącego pieszczocha, w Białym Domu wciąż mieszkają żywe i psotliwe teriery szkockie Barney i Miss Beazley.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!