Była żona walczy z Orłosiem o pieniądze
Maciej Orłoś zarabia miesięcznie 75 tysięcy złotych. Nic więc dziwnego, że jego była żona sądzi się z nim o podwyższenie alimentów - twierdzi "Fakt". Ewa Orłoś, z którą prezenter ma dwóch dorosłych synów, żąda sześciu tysięcy miesięcznie zamiast dwóch, które dostaje obecnie.
- Maciej Orłoś: Nie rezygnujmy z abonamentu
- Orłoś: TVN 24 tylko dla bogatych
- Maciej Orłoś: I tak nie jesteśmy pępkiem Europy
- Orłoś: Popieram zakaz palenia
- Orłoś: Nie pogodzę Tuska z Kaczyńskim
- W jego ustach wiadomości brzmią najlepiej
- Orłoś: Bez internetu popełniłbym samobójstwo
- Maciej Orłoś kończy z PRL-em
- Żona puści Orłosia w skarpetkach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Nie mam oporów, żeby po 11 latach od rozwodu żądać podwyższenia alimentów dla siebie" - mówi "Faktowi" była żona Orłosia. Bulwarówka przypomina, że gospodarz "Teleexpressu" ma nową rodzinę. Z Joanną Twardowską wychowuje ich dwoje dzieci, sześcioletnią Melanię i o trzy lata starszego Kubę. Wciąż jednak ciążą na nim sprawy z przeszłości.
"Poprosił mnie o rozwód, gdy byłam chora. Od razu wystawiłam mu walizkę. Choć leżałam w łóżku, nie robiłam mu żadnych problemów. Ale jakim prawem on publicznie rozpowiadał o mojej chorobie?" - żali się "Faktowi" pani Ewa. "Teraz więc tym bardziej nie mam oporów, aby żądać podwyższenia alimentów dla siebie. Przecież on jak najszybciej chciał uzyskać rozwód, zgodził się, że winę bierze na siebie" - relacjonuje.
Co na to sam Maciej Orłoś? Wyjaśnia, że nie mogło się obyć w tej sprawie bez pośrednictwa sądu. "To prawda, że nie doszliśmy sami do porozumienia. Żądania mojej byłej żony są wygórowane" - mówi w rozmowie z "Faktem". Jak ustaliła bulwarówka, Orłoś zarabia miesięcznie średnio 75 tysięcy złotych, z których wypłaca byłej żonie dwa tysiące, a synom Antoniemu (19 lat) i Rafałowi (25 lat) - po 1,5 tysiąca.
"Mówi, że ma dobry kontakt z synami. Ja tych kontaktów nie ograniczam, choć tak sugerowała jego obecna żona. Ale to rzeczywiście fajny kontakt, gdy od czasu do czasu idzie się z synami do restauracji na sushi albo daje się kurtki po 1000 złotych każda. Też tak bym chciała" - żali się "Faktowi" na byłego męża Ewa Orłoś.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!