Nie wszyscy Bachledowie cieszą się z romansu
Romans z gwiazdą Hollywood może pomóc rozkręcić karierę. Urodzenie takiej gwieździe dziecka to już jednak poważna, brzemienna (nomen omen) w skutki sprawa. Dlatego część familii Bachledów-Curusiów cieszy się ze związku Ali i Colina Farrella, a część prawdopodobnie wręcz knuje, jak by tu zabić tę miłość…
- Bachledę-Curuś w USA mają za modelkę
- Tutaj zamieszkają Bachleda i Farrell
- Była Farrella: Colin i Ala tworzą piękną parę
- Wszystkie dzieci Colina Farrella
- Farrell chce założyć rodzinę z Alicją
- Romans Curuś i Farrella to mistyfikacja?
- Rodzina Bachledy-Curuś nie ufa Farrellowi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Członkowie klanu wiedzą, że związek z Colinem to dla Alicji szansa na zaistnienie i zwrócenie uwagi mediów na jej dokonania aktorskie, poza tym Farrel podobno zrobił na większości z nich dobre wrażenie - polubili go. Niektórzy jednak wcale nie cieszą się z tego, że miłość i ciąża Ali są na pierwszych stronach gazet. Mają dość drażniących telefonów z "Faktu" i "Super Expressu".
Jak mniema wspomniany "Fakt", winę za niedobre nastawienie do związku ponoszą sami zainteresowani - zamiast jasno zadeklarować się publicznie, co ich łączy, udają, że nie ma miłości, nie ma ciąży, nie ma związku. Tabloid podpowiada, że zakochani powinni ujawnić się w prasie (może wywiad w "Gali" lub "Vivie"? To byłby mega-, mega-, mega-, megahit!!!). Sugeruje również, że takie zachowanie może doprowadzić do niezgody w rodzinie i sytuacji, w której klan zażąda, by zabić tę miłość.
Nie wiedzieliśmy, że w "Fakcie" pracują jasnowidze z wykształceniem psychologicznym.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!