Daukszewicz: Prezydent nie jest świętością
31-letni mężczyzna z Olkusza spędzał ze znajomymi weekend w Krakowie. Śpiewał piosenki i grał na gitarze. To początek dramatycznej historii, która zakończyć się może 3 latami spędzonymi w więzieniu. Czemu? Piosenki dotyczyły prezydenta Kaczyńskiego. Mężczyźnie został postawiony zarzut znieważenia głowy państwa. "Dochodzimy do pewnego rodzaju paranoi" - mówi satyryk Krzysztof Daukszewicz.
- Jagielski: Jestem za osłabieniem weta Kaczyńskiego
- Drozda: Wszyscy walczą o utrzymanie tworów komunizmu
- Jungowska: Reklamy często dyskryminują kobiety
- Daukszewicz: Przestańmy wreszcie pobłażać USA
- Rusin: Kobiety w Polsce są źle wychowane
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-09

temp. min -21°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Oskarżyli grajka o znieważenie prezydenta
Jeżeli mężczyzna ma pójść do więzienia nawet na 3 lata, bo śpiewał nieprzyzwoite piosenki o Lechu Kaczyńskim, to dla mnie jest to przerażające. Dochodzimy do pewnego rodzaju paranoi w tym, co robimy.
PZPR reagowała podobnie w sytuacjach, gdy śpiewaliśmy piosenki przeciwko ZSRR. I widać, że zatoczyliśmy koło, jeśli władza znów się obraża.
Rozumiem, że są granice dobrego smaku we wszystkim, co się robi. I można oczywiście reagować, jeśli ktoś je przekroczył w jakimś stopniu. Ale nie wolno z tego robić szargania świętości, jak to się stało w przypadku mężczyzny śpiewającego piosenki o Lechu Kaczyńskim.
Nasz prezydent nie jest bowiem żadną świętością. To człowiek z krwi i kości, który został na 5 lat wybrany na prezydenta, być może na jeszcze kolejne 5, jeśli będzie mądrze rządził.


























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!