Dziennik Gazeta Prawana logo

Grzegorz Markowski stracił głowę dla wnuczka

11 sierpnia 2009, 17:20
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Grzegorz Markowski, lider zespołu Perfect, to prawdziwy rockowy twardziel. Jednak jest ktoś, kto rozmiękcza jego serce i sprawia, że po scenicznym zwierzęciu i uosobieniu rock'n'rolla nie zostaje nawet ślad, pojawia się za to... kochający dziadek.

"Właśnie biegałem po ogrodzie, ścinałem trawę i napełniałem basen wodą, aby się nagrzała. Jutro Filip będzie u mnie w Józefowie!" - pochwalił się "Faktowi" rockman. "Filip jest żywy, energetyczny. Śmieje się, od kiedy się obudzi, do późnego wieczora, kiedy zasypia. Ogromnie mu tego zazdroszczę. Bardzo go rozpieszczam. Jest facetem, który gra ze mną na gitarze i na pianinku. Przejawia muzyczne talenty. Do tego kocha kobiety, takie starsze od niego o 4-5 lat".

Wyobrażacie sobie Markowskiego jako dziadka, który dogląda pławiącego się w baseniku wnuczka i bawi się w koci, koci łapci?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj