Kryszak: Prezydent już rozpoczął kampanię wyborczą
Wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski ostro skrytykował przetarg zorganizowany przez Kancelarię Prezydenta na monitoring informacji o Lechu Kaczyńskim. Uważa on, że to strata pieniędzy, a samym przeglądem powinien się zająć prezydent osobiście. "Jak widać zaczyna się już kampania prezydencka, a wraz z nią poszukiwanie wrogów, sceptyków i przyjaciół" - komentuje poczynania Kancelarii Jerzy Kryszak.
- Kukiz: Rydzyk sądzi, że stoi ponad prawem
- Włodarczyk: Prezydent powinien pięknie kłamać
- Niesiołowski: Monitoring mediów nie taki zły
- "Doda nie jest idiotką, ale zasłużyła na karę"
- Kryszak: Tusk tak łatwo nie zrezygnuje
- Rewiński: Jestem gotów kandydować
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>"Prezydent marnuje pieniądze podatników"
Jak widać, zaczyna się już kampania prezydencka, a wraz z nią poszukiwanie wrogów, sceptyków i przyjaciół. Dzięki całodobowemu monitoringowi informacji prezydent będzie miał dostęp do wszystkich materiałów na swój temat, a także na temat całej swojej rodziny, psów i kotów.
A że to sporo to kosztuje, trudno - wszyscy płacimy za kampanię wyborczą naszych polityków i nikt z nas tego nie zmieni. Kancelaria Prezydencka ma swoje spore fundusze, które może wykorzystać tak, jak jej się to tylko podoba.
Dopiero co zorganizowała przetarg na mycie okien (począwszy od zameczku w Wiśle po Juratę). Widocznie do tej pory szyby były brudne i prezydent nie miał dobrego przeglądu. Nie widział, jak wygląda rzeczywistość ani czy świeci słońce, czy pada deszcz.
Kampanię zaczęto zatem od dwóch przetargów: czyszczenia okien i monitoringu prasy. Najpierw przejrzymy na oczy, a potem przejrzymy informacje. I świat należy do nas!
Wiem, że pan Niesiołowski, który zarzucił prezydentowi marnowanie pieniędzy podatników i zalecił samodzielne czytanie gazet, chciał mu dobrze doradzić, gdyż w czasach kryzysu przeglądanie gazet w poszukiwaniu informacji o sobie samym byłoby bardzo ekonomiczne, ale obawiam się, że trwałoby zbyt długo, a my zamiast prezydenta urzędującego mielibyśmy prezydenta czytającego.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!