Jacko po lekach nie budził się przez trzy dni
Brytyjski dziennik "The Sun" dotarł do pielęgniarki pracującej w gabinecie dermatologa, który leczył Michaela Jacksona. Kobieta potwierdziła, że zmarły kilkanaście dni temu gwiazdor domagał się olbrzymich dawek leków przeciwbólowych.
- Zaśpiewał dla Michaela, robi karierę w USA
- La Toya o niani: Michael jej nie lubił
- Shields: Ciągle odrzucałam oświadczyny Jacko
- Jackson wydawał 2,3 mln dol. miesięcznie
- Córka Jacksona chce nagrać płytę
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Michael prosił dr. Arnolda Kleina - tego samego, który ma rzekomo być biologicznym ojcem dzieci Jacksona - by przepisał mu silne leki przeciwbólowe. Podobno uciekał się nawet do fortelu:
"Kazał sobie złuszczać kilkanaście warstw naskórka i strasznie się cieszył, gdy zauważył jaśniejszy ton karnacji" - relacjonuje Kathryn Buschelle. "Kazał robić sobie zabieg wybielania, następnie peelingi chemiczne, a później laser. Dosłownie wypalał sobie twarz. Później prosił o silne dawki leków. Kompletnie nie kontaktował. Był chodzącym trupem. Silne środki przeciwbólowe stały się jego jedynym celem. Nieważne, jakie zabiegi miał robione, zawsze prosił o coś, co by go zwaliło z nóg. Zdarzało się, że nie budził się przez trzy dni".
Te wszystkie doniesienia sprawiają, że jeszcze bardziej żal nam Michaela i jego dzieciaków...















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!