Shields: Ciągle odrzucałam oświadczyny Jacko
Brooke Shields jako jedna z nielicznych miała zaszczyt przemówić podczas uroczystości pogrzebowych Michaela Jacksona. Gwiazda opowiedziała fanom piosenkarza, którzy uczestniczyli w wydarzeniu, jak poznała piosenkarza i jaka relacja ich łączyła.
- Córka Jacksona chce nagrać płytę
- 12-latek z "Mam talent" pożegnał gwiazdę
- "Powinnam była stracić cnotę wcześniej"
- La Toya o niani: Michael jej nie lubił
- Czy znasz tę magnetyczną twarz?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Aktorka z czułością mówiła o Jacksonie, nazywając go Małym Księciem:
"Miałam trzynaście lat, gdy się poznaliśmy i od tamtego czasu nasza przyjaźń się rozwijała. Świetnie się razem bawiliśmy, bez względu na to, gdzie byliśmy. Łączyła nas
wspaniała więź (…). Nigdy nie byliśmy parą. Łączyła nas piękna i bardzo naturalna przyjaźń (...)" - opowiada Shields.
Okazuje się jednak, że dla Michaela przyjaźń to za mało. Gwiazda zdradziła w wywiadzie dla magazynu "The Rolling Stone", że wielokrotnie odrzucała jego oświadczyny:
"Wiele razy prosił mnie o rękę, a ja odpowiadałam, że nie musi tego robić, nie muszę wychodzić za niego za mąż i rodzić mu dzieci, by być przy nim już na zawsze. Mówiłam: >>Będę miała swoje dzieci, swoją rodzinę, ale ty zawsze będziesz miał mnie<<. Sądzę, że to go uspokoiło. Nie chciał stracić tego, co wiele dla niego znaczyło" - mówi aktorka.
I Michael, i Brooke - która debiutowała w filmie jako 9-latka - dorastali świetle reflektorów i poza przyjaźnią łączyło ich doświadczenie, z jakim niewielu młodych ludzi musi się zmierzyć. A wiadomo, że wspólny trud bardzo zbliża.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!