"Po śmierci Jacko zalała nas fala bełkotu"
Kuba Wojewódzki słynie z tego, że nie uznaje żadnych tabu i świętości. Jedni cenią go za konsekwencję, inni pukają się w głowę i nie pojmują, jak można naigrywać się ze wszystkiego. Oczywiście showman nie oszczędził nawet Michaela Jacksona, którego śmierć skomentował na łamach "Polityki".
- Mucha protegowaną Wojewódzkiego
- "IQ Dody nie istnieje, a Jola zabiła ferrari"
- "TVP kreuje Jacksona na nowego świętego"
- Kuba Wojewódzki obraża Dodę i Rodowicz
- Kuba lubi młode dziewczyny
- Kto naprawdę jest ojcem dzieci Jacksona?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kuba bezlitośnie posumował to, co działo się w mediach po śmierci króla pop. Z częścią jego wypowiedzi można się zgodzić:
"Zmarł Michael Jackson. Przez polskie media przelała się fala bełkotu, frazesów, patetycznych deklaracji i marketingowych wzruszeń. Tego dnia wszyscy byliśmy białymi czarnoskórymi śpiewakami".
Drugi jednak fragment trąci bezpodstawną złośliwością. Celna z punktu widzenia języka uwaga dotycząca podania informacji w jednej ze stacji radiowych wydaje się zbędna i niesmaczna:
"Swoją tonację jak zwykle zachowało profesjonalne Radio TOK FM. Publicysta tegoż, pan Roman Kurkiewicz, objawił światu myśl śmiałą. Cytujemy precyzyjnie, coby nie uronić słowa. >>Dziś w nocy w Los Angeles zmarł Michael Jackson. Bezpowrotnie<< Umieraliśmy ze śmiechu. Nieustannie”.
A my byśmy po prostu przymknęli oko. Kuba chciał obnażyć brak profesjonalizmu, a obnażył zupełnie co innego - małostkowość. Wyrozumiałość to cnota. Jak widać, Kubie zdecydowanie jej brak.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!