Dziennik Gazeta Prawana logo

Jay-Z powoli niszczy Chrisa Browna

1 lipca 2009, 16:36
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Chris Brown, bijąc Rihannę, na pewno nie myślał o konsekwencjach. Może liczył, że sprawa przyschnie? Na pewno w każdym razie nie spodziewał się, że środowisko tak oschle i bezkompromisowo go potraktuje. Jay-Z nie dopuścił, by damski bokser wyszedł na scenę podczas jednej z imprez.

Mąż Beyonce, gdy tylko dowiedział się o występku Chrisa Browna, zareagował niezmiernie ostro. Krzyczał, że Chris jest skończony. Oczywiście krewki muzyk nie brał tego poważnie. Jak pokazał czas - niesłusznie.

Na ostatnim rozdaniu nagród BET Brown miał zaśpiewać w hołdzie zmarłemu niedawno Michaelowi Jacksonowi. Niestety, piosenkarza nie wpuszczono na scenę.

Chwilę przed jego występem nagrodę odbierała żona Jaya-Z Beyonce. Gdy piosenkarka ze statuetką w ręku chciała opuścić scenę, prowadzący Jamie Foxx zatrzymał ją, a potem odprowadził na jej miejsce na widowni. Całe zajście było spowodowane tym, że za kulisami trwała prawdziwa awantura: Jay-Z zażądał od organizatorów, by natychmiast wykreślili Browna z listy uczestników. Sławny raper i mecenas oczywiście dopiął swego.

Chyba ruszyło koło zemsty...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj