Maciej Orłoś: Nie rezygnujmy z abonamentu
W telewizji publicznej zawrzało. Ustawa medialna wzbudza coraz więcej kontrowersji. Po interwencji premiera Tuska niepewne są nie tylko dotacje na media publiczne, ale też cała ustawa medialna. Donald Tusk zburzył porozumienie między PO, SLD i PSL. "Manipulowanie tą instytucją i używanie jej do rozgrywek politycznych bardzo mi się nie podoba" - mówi prezenter "Teleexpressu" Maciej Orłoś.
- Przez kłótnię posłów abonament zostanie
- Była żona walczy z Orłosiem o pieniądze
- Żona puści Orłosia w skarpetkach
- Tuskowi nie zależy na mediach publicznych
- Pochanke: Wymiotłabym kierownictwo "Jedynki"
- O co chodzi Tuskowi?
- Chylewska: Sam Beenhakker nie zdziała cudów
- Pezet: Rząd nie wie, jak zarobić na marihuanie
- Szczuka: W Polsce patriarchat dobrze się trzyma
- Holland: Prezydentem powinna zostać kobieta
- Sienkiewicz: Kaczyński z Kwaśniewską na prezydenta
- Okrasa: Nie będę pokazywał samych warzyw
- Kryszak: Palikot powinien sobie strzelić samobója
- Krzysztof Skiba: PO będzie partią narkomanów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z dniem 1 stycznia 2010 roku ma zniknąć system abonamentowy. Ma go zastąpić finansowanie mediów publicznych przez budżet państwa. Z treścią ustawy nie zgadza się prezenter "Teleexpressu" Maciej Orłoś:
"Abonament jest najlepszym sposobem wspierania telewizji publicznej. Jest on sprawdzony w wielu krajach i nie ukrywajmy, że jest to najczystsza i najlepsza forma finansowania".
Zachowanie Donalda Tuska, który wolałby przeznaczyć gwarantowane wcześniej telewizji sumy na inny cel zburzyło kompromis między PO, SLD i PSL i doprowadziło do wielu zatargów.
"Martwi mnie to, że politycy rozgrywają swoje własne sprawy kosztem telewizji. Manipulowanie tą instytucją bardzo mi się nie podoba. Nikogo nie interesuje, jakie zadania powinna spełniać telewizja. Schodzi to na dalszy plan.
A przecież telewizja ma ważną misję do spełnienia i nikt tego za nią nie zrobi. Ponadto mówi się o tym, że ta nowa ustawa medialna miała odpolitycznić telewizję. Natomiast ja patrzę na to ze zdumieniem, bo stanie się wprost przeciwnie. Telewizja publiczna i radio będą upolitycznione tak, jak jeszcze nigdy dotąd. Będzie to powrót prawie do czasów PRL-u. Finansowanie będzie bezpośrednio uzależnione od od parlamentu, czyli od polityków" - komentuje Maciej Orłoś.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!