Kukiz: Teczki IPN dla wszystkich obywateli!
IPN ma niedługo udostępnić Badaczom i dziennikarzom "poszerzoną listę Wildsteina". W nowej bazie znajdzie się półtora miliona pojedynczych zapisów archiwalnych dotyczących różnych osób. "Niedopuszczalne jest, żeby tak mała grupa ludzi miała w ręku tak potężny instrument władzy jak informacja i możliwości jej interpretacji" - mówi muzyk rockowy Paweł Kukiz.
- Kukiz: Ku..wę trzeba nazwać ku..wą
- Skiba: Palenie IPN kojarzy mi się z faszyzmem
- Kukiz: Palikot publicznie pije, ja będę palił
- Kukiz: Chętnie sam pozwałbym Katarynę
- Wielka wojna o książkę o Lechu Wałęsie
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>> IPN ujawnia poszerzoną listę Wildsteina
Instytucja IPN jest niezbędna i konieczna, szczególnie w czasach, kiedy tracimy coraz bardziej poczucie wartości patriotycznych oraz panuje moda na cwaniactwo, a nie na honor. Uważam też, za jak najbardziej wskazane ujawnienie teczek osób publicznych, bowiem zdarza się, że ich wykreowany wizerunek nie do końca pokrywa się z rzeczywistością. Również nazwiska zbrodniarzy - często stwarzających wrażenie spokojnych i nobliwych, „zwykłych” obywateli - a którzy jednak poprzez swoje donosy zrujnowali komuś życie albo zdrowie - powinny być wyciągnięte na światło dzienne choćby po to, aby nie zapomnieć i potępić sam akt bezprawia czy bandytyzmu politycznego.
Jeżeli już jednak wyciągamy te teczki, to nie mogą mieć do nich dostępu tylko dziennikarze, którzy mogą manipulować informacjami, bo mają wielką
swobodę pióra, możliwości ich interpretacji i często, niestety, zbyt dużą fantazję. Nie można również dopuścić do grania tymi teczkami przez polityków.
Co do setek tysięcy teczek dotyczących szeregowych współtwórców systemu komunistycznego, np. zwykłego członka przyzakładowej komórki PZPR, któremu zdarzyło się donieść, że jego kolega
podczas pracy „spożywa napój wyglądający z koloru na alkohol”, to w publikacji tego rodzaju dokumentów nie widzę najmniejszego sensu. I te mogą być ujawnione tylko i
wyłącznie żurnalistom jako wspaniałe zródło inspiracji do pracy twórczej nad zapełnianiem wolnych miejsc pomiędzy informacjami o kobiecie z brodą i rekinie-homoseksualiście, który
wstąpił do „Samoobrony”.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!