Oto białoruska Mona Lisa. W mundurze
Leonardo da Vinci przewróciłby się w grobie, gdyby to zobaczył. Na budynku straży pożarnej w Grodnie na Białorusi pojawiło się malowidło przedstawiające całą grupę rosyjskich strażaków w towarzystwie przedstawicielki rosyjskiej armii. I to właśnie ona wzbudziła największe zdziwienie przechodniów.
- Honecker już nie całuje Breżniewa w usta
- Jezus objawił się wśród mchu
- Michael Jackson wyprzedaje swoje skarby
- Naga Madonna w objęciach eksmęża na aukcji
- Klaun McDonald'sa chce wejść do Luwru!
- Jezus Chrystus przybył do nas z kosmosu
- Rosjanka zaatakowała "Monę Lisę" herbatą
- Brytyjczycy chcą, by Jezus wrócił na ziemię
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy przyjrzymy się dokładniej całemu malowidłu, widzimy, że twarz kobiety ubranej w mundur rosyjskiej armii wydaje nam się dziwnie znajoma. Wystarczy przypomnieć sobie ostatnią wycieczkę do paryskiego Luwru, by stwierdzić, że tę twarz widzieliśmy właśnie tam na jednym z najsłynniejszych obrazów Leonarda da Vinci.
Tak to ona! Popularna La Gioconda, bardziej znana jako Mona Lisa. Twarz bohaterki jednego z najsłynniejszych i najlepiej strzeżonych obrazów na świecie została potraktowana jako inspiracja dla twórcy grodzieńskiego malowidła. Czy to profanacja, czy nie - każdy powinien odpowiedzieć sobie sam.
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!