Odchodzi z "JOŚ", bo 20 tys. to za mało?
Kilka dni temu Edyta Górniak oświadczyła, że porzuca posadę jurorki w "Jak oni śpiewają" - to ostatnia edycja, w której ją oglądamy. Są podejrzenia, że powodem postępowania diwy nie jest wcale nawał obowiązków czy zwykłe znudzenie. Czyżby artystka usiłowała w ten sposób wymusić na pracodawcach podwyżkę?
- Górniak: Darek emocjonalnie sobie nie radzi
- Górniak spotyka się z psychofanem?
- Górniak wozi synka na spotkania z fankami
- Laura wygrała "Jak oni śpiewają"
- "Edyta nie mogła kupić butów bez jego zgody"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według danych tabloidu "Fakt" za każdy odcinek polsatowskiego show na konto Górniak spływała okrągła kwota - 20 tysięcy złotych. Najwyraźniej dla wokalistki
kilka średnich miesięcznych pensji zasilających jej budżet co tydzień to za mało. Oficjalnie Górniak ma inne plany zawodowe. Tak wypowiedzenie Edyty tłumaczy jej rzeczniczka prasowa Karolina
Siudyła:
"Edyta uznała, że nadszedł czas spełnić artystyczne obietnice złożone swoim fanom. Jeśli jednak znajdzie w harmonogramie swoich artystycznych zobowiązań również czas na
inne projekty, rozważy możliwość wzięcia udziału w kolejnej edycji programu".
Krótko mówiąc, Edyta zamierza nagrać płytę, a na to potrzeba przecież pieniędzy.
Według doniesień tabloidów diwa ma poważne problemy z ogarnięciem swoich finansów,
zatem jest prawdopodobne, że wypowiedzeniem chce skłonić Polsat do podniesienia jej gaży. "Fakt" policzył, że stacja telewizyjna zainwestowała w Edytę ponad milion
złotych. Może nie dać więcej...
ZOBACZ TAKŻE:
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!