Dziennikarze zbojkotowali Dodę
Niebawem odbędą się uroczyste obchody Dni Konina. Uświetnić je miała swoim występem sama Doda. Wszystko zapowiadało się interesująco, dopóki piosenkarka nie przesłała dziennikarzom listy żądań. Media są oburzone i postanowiły zbojkotować występ Rabczewskiej.
- Doda między kopytkami a pierogami
- Nowe lamborghini Dody
- Doda: Mam w d...pie cudze zdanie
- Doda zaprzecza, że podrywała Szyca, ale...
- Majdan ogłasza: Koniec z Dorotą Rabczewską
- Kogo kopiuje Doda?
- Doda spychała auta z drogi. Zobacz film!
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Iwona Krzyżak z Radia Merkury w rozmowie z serwisem konin.naszemiasto.pl powiedziała, że bunt dziennikarzy wynika z chorych wymagań wokalistki:
"Nie chodzi o niechęć do tej gwiazdy, ale o to, byśmy pokazali, że nie godzimy się na tego typu praktyki. Coraz częściej artyści, dbając o swój wizerunek, utrudniają nam pracę, mnożąc bezsensowne żądania".
O co poszło? Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem uroczystości do lokalnych mediów wpłynął list od menedżerki Dody Mai Sablewskiej. Zawierał szczegółowe instrukcje co do sposobu rozmawiania z Rabczewską. Ci, którzy chcieliby spotkać się z wokalistką podczas prywatnej "audiencji" , musieliby wystąpić z pisemną prośbą do Sablewskiej. Tylko z takim dokumentem Doda przyjęłaby delikwenta. Sądzicie, że to szczyt wszystkiego? Otóż nie: list donosił także, że na owym świstku od menedżerki znajdować się będzie lista pytań do Dody. Rozmowa ma się odbywać wedug ustalonego scenariusza.
A więc stąd ta niesamowita błyskotliwość Rabczewskiej...
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!