Brangelina rozpada się na oczach świata. Brad Pitt radzi sobie z rozstaniem, dzwoniąc do byłej żony, ma także oparcie w rodzicach. Angelina jest w tym wszystkim sama. Jej mama nie żyje, a z ojcem nie utrzymuje kontaktów, jej brat sam raczej wymaga wsparcia. Osoby współpracujące z Jolie na planie "Salt" zgodnie mówią, że aktorka jest na skraju załamania nerwowego.
Aktorka podobno jest w nie najlepszej kondycji psychicznej. . Po kilkunastu minutach wraca stamtąd z zapuchniętymi czerwonymi oczyma. Prawdopodobnie jest to związane z rozstaniem z ojcem jej dzieci Bradem Pittem.
Jednemu ze statystów udało się podsłuchać telefoniczną rozmowę aktorki:
Ma dosyć
wszystkich doniesień mediów i nie może patrzeć na okładki tabloidów, bo wie, że się na nich znajdzie. Wyglądała na przygnębioną, zdezorientowaną i zdesperowaną".
Trzeba przyznać, że jej sytuacja jest niewesoła. Podobno Brad żąda, by pojechała tam razem z nim - chce tym samym zamknąć usta tabloidom. Jednak Jolie nie czuje się na siłach uśmiechać się na czerwonym dywanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|