Gdy romans robi się poważną sprawą, przychodzi czas na przedstawienie wybranka rodzicom. W przypadku Alicji Bachledy-Curuś na pewno zapoznanie nie będzie miłe. Właściwie to nie będzie go wcale, bo mama zdolnej aktorki kategorycznie stwierdziła, że nie chce widzieć na oczy ukochanego swojej córki.
Colin Farrell nie ma najlepszej opinii. Nic więc dziwnego, że w
porządnym domu Bachledów podrywacz nie jest mile widziany. Matka Alicji dała wyraz rozgoryczeniu w rozmowie z "Super Expressem":
"Nie chcę wypowiadać się na jego temat".
Pani Lidia do niedawna całym sercem wspierała córkę w jej próbach podboju fabryki snów. Zanim aktorka wyjechała do Stanów Zjednoczonych, matka była jej menedżerką. Teraz jednak Curusiówna wyfrunęła spod maminych skrzydeł i żyje na własny rachunek.
Prawdopodobnie państwo Bachledowie widzieli przyszłość córki u boku kogoś o lepszej opinii. Ale Alicja na pewno - jak wiele kobiet związanych ze złymi chłopcami - wierzy, że dla niej Colin się zmieni. Może tym razem właśnie tak się stanie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|