Lily Allen dla dobrego tekstu rzuciła faceta
Kiedy artysta tworzy najpiękniejsze utwory? Gdy cierpi. Wie o tym Lily Allen. Dla dobrej piosenki jest w stanie narazić się na ból. Kiedyś rzuciła nawet chłopaka, by dzięki rozpaczy napisać naprawdę dobry tekst. Czy poświęcenie związku dla piosenki się opłaciło? Brytyjka mówi, że tak.
- Lily Allen oświadcza się po pijaku
- Wpadki gwiazd czy umyślne szokowanie?
- Kate Moss przepiła Lily Allen
- Lily Allen pozuje półnago
- Lilly Allen chce dawać dzieciom narkotyki
- Lily Allen i jej trzeci sutek
- Lily Allen nie chce opiekunki do dziecka
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy Lily brakowało inspiracji do napisania słów do utworu, postanowiła dostarczyć sobie tematu, zrywając z chłopakiem:
"Rzuciłam faceta dla inspiracji. W życiu każdego artysty przychodzi moment kryzysu, tak też było i ze mną. Przez dłuższy czas nie mogłam napisać żadnego dobrego tekstu, potrzebowałam jakiegoś impulsu, historii, emocji, które będę mogła opisać. Ale w moim życiu nie działo się wtedy nic fascynującego, więc musiałam trochę pomóc losowi. Wiem, że to trochę okrutne, ale za to bardzo prawdziwe. Nie żałuję".
Jednocześnie wokalistka przyznaje, że w przyszłości chciałaby stworzyć udany związek, bo życie w pojedynkę wcale jej nie odpowiada:
"Czasami związek jest dobry, pomaga. Samotność na dłuższą metę nie jest dla mnie, dlatego chciałabym się z kimś związać, ale nic na siłę. Niczego nie planuję, nie ustaliłam sobie żadnego terminu. Jak kogoś poznam, to fajnie, a jak nie, to dam sobie radę".
Czy ktoś zgodzi się na ryzyko bycia porzuconym w imię sztuki uprawianej przez Allen?















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!