Ukradli auto z lampartem w środku
Porywano dzieci bogatych ludzi, żony polityków, ich samych, dyrektorów wielkich firm. Ale rzadko się zdarza, by porwano zwierzaka, i to jeszcze drapieżnego. W Petersburgu zamaskowani mężczyźni ukradli terenowego mercedesa z małym lampartem dalekowschodnim w bagażniku.
- Polak chciał porwać zwłoki mamy Terminatora?
- Arabski miliarder porwał Polkę
- Porwał byłą narzeczoną i zmusił do... prasowania
- Zakochał się w manekinie, więc go porwał
- 50-latka uciekła z 12-letnim kochankiem
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Wraz z szoferem wkładaliśmy lamparta do bagażnika mojego mercedesa, gdy zostaliśmy zaatakowani przez trzech zamaskowanych mężczyzn. Udało im się wskoczyć do samochodu i uciec" - powiedział Michaił Barakin, szef prywatnej stacji telewizyjnej Gubernatorskoje Telewidienije. Barakin wyjaśnił, że kilkumiesięcznego lamparta dostał od biznesmena z Moskwy. Nie wiedział, skąd zwierzę pochodzi.
"Jestem zaniepokojony losem małego lamparta. Nie potrzebuję samochodu. Jeśli mi zwrócą zwierzę, nie wniosę skargi" - oświadczył. Właściciel lamparta zaoferował kwotę 70 tysięcy euro za zwrot jego ulubieńca. Według niego lampart dalekowschodni jest wart 270 tysięcy euro.
>>> Francuska mafia też porywa zwierzaki dla okupu
Dalekowschodnie lamparty to najbardziej zagrożone dzikie koty na świecie. Prowadzą nocny tryb życia. Dłuższe i szersze niż u innych lampartów łapy ułatwiają im poruszanie się po śniegu. Żywią się głównie jeleniowatymi i mniejszymi ssakami. Szacuje się, że na wolności, na pograniczu Rosji i Chin, żyje tylko około 40 osobników tego podgatunku.















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!