Kłamstewko Bartka Kasprzykowskiego nie zraziło do niego najwierniejszej fanki jego talentu Beaty Tyszkiewicz. Choć jego prawdomówność co do umiejętności tanecznych - jakoby nieposiadanych w żadnym stopniu - podważyła jego była trenerka tańca, wielka dama polskiego kina nadal broni swojego pupilka.
To już rodzaj jakiejś tradycji, że Beata Tyszkiewicz wybiera sobie jakiegoś ulubieńca i osładza mu udział w programie.
Aktora uparcie broni go, choć w żywe oczy kłamał milionom widzów.
"Odżyła dyskusja, że Bartek Kasprzykowski tańczył kiedyś w zespole. Proszę państwa, ja już tego nie mogę słuchać! To co z tego, że tańczył?! Wałęsówna tańczyła w balecie
i odpadła. Ola Kwaśniewska szlifowała taniec w naszym programie, doszła wysoko. Tu liczy się zupełnie co
innego" - napisała była gwiazda polskiego kina w felietonie dla "Tele tygodnia".
Jeszcze nikomu taka postawa nie wyszła na dobre.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|