Nie milkną echa niesławnego spotu wyborczego PiS. Sprawa znalazła swój finał w sądzie, ale dzisiaj nadal mówi się o wojnie przedwyborczej. Komentarzom, także tym najbardziej złośliwym, nie ma końca. "To nie ma nic wspólnego z dbaniem o dobro Polski" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Robert Janowski.
Staram się trzymać z daleka od polityki. Za część Polaków, którym się ten spot podobał, za jego
twórców... Jesteśmy jednym narodem, a obydwa skłócone ugrupowania mają w swoje korzenie wrośnięty ten sam kawałek styropianu.
Wstyd mi za ludzi, którzy są mścicielami, którzy mają tak prymitywny sposób myślenia. Właśnie przez taki sposób pojmowania świata pokazują swój stosunek do społeczeństwa. . Jeśliby mieli poczucie, że społeczeństwo jest inteligentne, wykształcone, bystre, to w
taki sposób by się do niego nie zwracali.
A ponieważ przemawiają do nas takim, a nie innym językiem, to najwyraźniej mają nas za bandę półgłówków, którzy łykną tanią propagandę. To niesmaczne. I nie ma nic wspólnego z
eurowyborami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|