Piosenkarka wypożyczyła biżuterię o wartości 1 miliona dolarów. To powszechna praktyka w świecie gwiazd, jest tylko jeden szkopuł. Rihanna nie oddała drogocennych błyskotek. Czterech jubilerów, którzy użyczyli gwieździe kosztowności, ma powód do zdenerwowania.
Po tak dramatycznym zajściu, kiedy to cały świat trzymał kciuki za powrót Rihanny do zdrowia, przypominanie jej o konieczności zwrotu klejnotów byłoby niestosownością.
Okazuje się, że przyczyną opóźnienia nie jest chciwość piosenkarki czy chęć oszukania sklepów jubilerskich.
Rihanna miała na sobie pożyczone kosztowności, kiedy jej chłopak brutalnie ją pobił. Po całym zajściu zdjęto błyskotki z jej ciała -
Rihanna miała także pożyczyć sukienkę od Gucciego na imprezę poprzedzającą uroczystość rozdania nagród Grammy. Kreacja także nie została zwrócona.
Rozprawa w sprawie pobicia piosenkarki odbędzie się 29 kwietnia. Wszyscy zainteresowani mają nadzieję, że po tym terminie biżuteria zostanie zwrócona jej właścicielom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|