Janerka: Palenie osłabiało mój mikry aparacik
Muzycy palą i to na potęgę. Na koncercie, po koncercie, w domu, na próbie – wiadomo, dobra nuta lubi dymek. Ale, jak mówi DZIENNIKOWI Lech Janerka - "Bawić można się też bez papierosów". Dziwnie to brzmi w ustach kogoś, kto wypalał trzy paczki dziennie. No właśnie - wypalał, bo od dwóch miesięcy Janerka jest wolny od nikotyny.
- Chcą opodatkować czekoladę!
- Posłowie chcą oduczyć Polaków palenia
- Jacyków: Trzeba zostawić palaczom jakąś przestrzeń
- Orłoś: Popieram zakaz palenia
- Dzieci palaczy zostaną palaczami
- Artur Rojek gwiazdą Radia Maryja
- Gwiazdy świętują urodziny premiera
- Wypij sobie... papierosa
- Politycy postraszą palaczy impotencją
- Zakaz palenia odbiera nam wolność
- Zapendowska: Palikot to awangarda absolutna
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 8°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Co taki palacz jak pan czuje, słysząc hasło: "całkowity zakaz palenia"?
LECH JANERKA: (z dumą) Proszę pani, ja od dwóch miesięcy nie palę.
No to gratulacje. Ale przyznam, że to duże zaskoczenie. Przecież zawsze widywano pana z nieodłącznym papierosem w ustach? Jak pan rzucił?
No... po prostu. Paliłem przez prawie 40 lat, całe dorosłe życie i teraz nie palę. Gdy człowiek zbliża się do sześćdziesiątki, to może różne rzeczy robić i nie robi na nim to
najmniejszego wrażenia (śmiech).
Racja, prawo jazdy też pan zrobił całkiem niedawno. Ale nie uwierzę, że nie ciągnie pana trochę do papierosów...
Nie. Nie męczy mnie zupełnie głód nikotynowy. Organizm nie domaga się już używek jak kiedyś.
A właściwie dlaczego pan rzucił? Drążę ten temat, bo ciekawi mnie, z jakiej przyczyny facet, który – jak niesie legenda – palił nawet 3 paczki
dziennie, rozstał się z nałogiem? Poza tym jest pan artystą - oni niemal wszyscy palą.
Chciałem się wzmocnić. Poza tym ja śpiewam, a ponieważ mój aparacik głosowy jest bardzo mikry, to chciałem dać mu większą szansę, nie paląc. A rzuciłem w bardzo prosty sposób. Nie
chciało mi się iść po papierosy. Następnego dnia dorzuciłem do tego ideologię, że to na pewno będzie dla mnie dobre. I tak już zostało.
Dzisiaj najprawdopodobnie zapadnie decyzja, że palacze nie będą mogli puszczać dymka w miejscach publicznych. W knajpach, a nawet pubach nie będzie stolików dla palących, a pracownicy
biur będą wychodzić z papierosem na zewnątrz. Co pan na to?
Myślę, że palący są w stanie uszanować te nowe zasady. Gdy byłem jeszcze palaczem i w moim domu papierosa zapalało 5 osób na raz, to słabo się czułem. Z kolei dla niepalących siedzenie w
dymie jest prawdziwym dramatem.
I wyobraża sobie pan dobrą imprezę w lokalu bez papierosowego dymu? Przecież to nie tylko nałóg, to rytuał, czasami nawet misterium…
Powiem tak: grałem ostatnio w Katowicach i po koncercie przyszedł do nas gitarzysta Myslovitz, aby zaprosić na kolację. Poszliśmy do klubu nocnego i tam nikt nie palił. Masa ludzi, muzyka,
godzina pierwsza w nocy… i zero dymu. A więc można. Poza tym palenie to oszałamianie się, a gdy człowiek jest oszołomiony, to łatwiej jest mu akceptować rzeczy, których normalnie by nie
strawił (śmiech).















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!