Najsztub: Zakaz palenia to dyskryminacja
"Jak długo będę właścicielem restauracji, tak długo będzie tam miejsce dla palaczy" - powiedział DZIENNIKOWI Piotr Najsztub - jeden z najpopularniejszych i zagorzałych obrońców palenia. Czy w ślad za nim pójdą inni właściciele pubów i restauracji?
- Panasewicz: Nie pijam z plastiku
- Zakaz palenia odbiera nam wolność
- Posłowie chcą oduczyć Polaków palenia
- Kondrat: Prezydent nie kupiłby u mnie wina
- Okrasa: Palikot zapomniał o śledziku
- Skiba: Na trzeźwo rzęchami latać się nie da
- Orłoś: Popieram zakaz palenia
- Politycy postraszą palaczy impotencją
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To jakiś absurd. Jeśli przepis o całkowitym zakazie palenia wejdzie w życie, będzie on zwyczajnie dyskryminujący. Ludzie dzielą się na tych, którzy palą i tych, którzy nie palą. I nie widzę żadnego powodu, dla którego miałby obowiązywać całkowity zakaz palenia w miejscach, w których nie ma przymusu przebywania. Chcesz, to idziesz do kanjpy, w której unosi się dym z papierosów i nie robisz z tego problemu, albo nie idziesz - i też nie ma problemu.
Moim zdaniem konieczne jest rozróżnienie dwóch stref przestrzeni publicznej. Do pierwszej należą np. szkoły i urzędy, czyli miejsca, które ludzie mają obowiązek odwiedzać. Ale druga
strefa to właśnie takie miejsca jak restauracje, kluby - i nikt nie ma obowiązku odwiedzania takich lokali. Wolność.
Dlaczego więc nie mogą normalnie funkcjonować puby dla jednych i dla drugich. To byłoby uczciwe. Ja stawiam sprawę jasno: dopóki będę właścicielem swojej restauracji, dopóty ten lokal
pozostanie miejscem dla ludzi palących. I kropka.













































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!