Słynny zwrot Lecha Kaczyńskiego widniał już na T-shirtach i kolorowych bransoletkach. Stał się wręcz znakiem firmowym prezydenta. Sprawa "spieprzaj, dziadu" wróciła w wielkim stylu, gdy lubelska prokuratura zaczęła badać, czy te słowa - użyte tym razem przez posła Janusza Palikota - są obraźliwe czy nie.
Wydania opinii w tej materii odmówił nawet wybitny językoznawca, prof. Jerzy Bralczyk. DZIENNIK zapytał znanego rapera Pezeta, czy wykorzystałby "spieprzaj dziadu" w swojej twórczości?"
. Nie mam nawet do końca pojęcia, jak to nazwać. Wiem jednak na pewno, że . Nie czułbym się wiarygodnie, używając go. . Może wydam się ignorantem, ale nie interesuję się polityką. Mam ku temu jeden, jedyny powód.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|