Pezet: Spieprzaj, ale nie dziadu
Słynny zwrot Lecha Kaczyńskiego widniał już na T-shirtach i kolorowych bransoletkach. Stał się wręcz znakiem firmowym prezydenta. Sprawa "spieprzaj, dziadu" wróciła w wielkim stylu, gdy lubelska prokuratura zaczęła badać, czy te słowa - użyte tym razem przez posła Janusza Palikota - są obraźliwe czy nie.
- Siwiec na prawyborach: Spadaj gościu!
- Będzie komiks o Zbigniewie Wodeckim
- "Spieprzaj dziadu" nie było przestępstwem
- Kanye West najinteligentniejszym raperem świata
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 1°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wydania opinii w tej materii odmówił nawet wybitny językoznawca, prof. Jerzy Bralczyk. DZIENNIK zapytał znanego rapera Pezeta, czy wykorzystałby "spieprzaj dziadu" w swojej twórczości?"
To sformułowanie, biorąc pod uwagę moje gusta, kompletnie mi nie odpowiada. Nie mam nawet do końca pojęcia, jak to nazwać. Wiem jednak na pewno, że nie cierpię słowa "dziad". Nie czułbym się wiarygodnie, używając go. Natomiast "spieprzaj" użyłbym chętnie. Może wydam się ignorantem, ale nie interesuję się polityką. Mam ku temu jeden, jedyny powód. Polityka po prostu mnie wk***ia.














































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!