Kondrat: Prezydent nie kupiłby u mnie wina
"Podejrzewam, że kancelaria prezydenta nie ma mnie na liście kupców" - mówi DZIENNIKOWI aktor Marek Kondrat, który w ostatnich latach zajął się handlem winem. Ale tłumaczy, że to tylko dlatego, iż w jego sklepach nie ma wina w małych buteleczkach - tzw. małpeczkach. W takich pojemnikach właśnie zamawiała alkohol kancelaria Lecha Kaczyńskiego.
- 300 tysięcy za długopisy dla prezydenta
- Durczok: Palikot przykrył... Palikota
- Kancelaria bez kelnerów
- Rząd zajmie się problemem alkoholizmu
- Kondrat: W teatrze powinno się pracować za darmo
- Rihanna topi smutki w kieliszku wódki
- Senyszyn popijała tanie wina
- Kondrat: Boję się, że Kaczyński wróci
- Kondrat na urodziny wrócił do teatru
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Marek Kondrat doskonale wyczuwa wszelkie niuanse smaku, zapachu i koloru wina, z czego uczynił swój sposób na życie - i na zarabianie pieniędzy. Sklepy należące do Kondrata i jego syna znajdują się już w wielu polskich miastach. Wino "od Kondrata" jest dostępne także w internecie. A czy można w sklepach należących do aktora zaopatrzyć się w małe buteleczki, tzw. małpeczki z winem? Takie, w jakie zaopatruje się prezydent?
"W moich sklepach nie ma takich buteleczek. W takiej pojemności jest dostępny tylko jeden rodzaj, i to dosyć wysokiego wina, który zakupiłem razem z całą marką. To był raczej zabieg czysto handlowy. Moim zdaniem małe butelki mają raczej zastosowanie lotnicze.
A co by było, gdyby Kancelaria Prezydenta RP zgłosiła się do mojego sklepu z zapotrzebowaniem na małe buteleczki wina? No cóż, mówiąc szczerze nie sądzę, by kiedykolwiek ta instytucja zwróciła się do mnie z takim zamówieniem.

























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!