Kazimierz i Isabel ucztowali na mieście
To musiała być dopiero uczta dla zmysłów. Warta przynajmniej kilkaset złotych. Kazimierz Marcinkiewicz z wybranką swego serca wybrał się na kolację do ekskluzywnej warszawskiej restauracji. Były premier nie szczędził pieniędzy, by dogodzić Isabel.
- Syn porzucił Marcinkiewicza
- Isabel robi karierę dziennikarską
- Marcinkiewicz: Mądra Isabel dużo czyta
- Marcinkiewicz: Jest mi bardzo dobrze
- Kazimierz i Isabel znów wystąpią razem
- Kazimierz i Isabel na kozetce u psychologa
- Marcinkiewicz stracił pracę przez Isabel?
- Marcinkiewicz uraził... pograniczników
- Marcinkiewicz zostawił ciężko chorą żonę?
- Marcinkiewicz chce być Obamą dla Isabel
- Marcinkiewicz: popełniłem błąd, przepraszam
- Isabel: Kazimierz jest młody duchem
- Marcinkiewicz to nadęty prowincjusz?
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Fakt" podpatrzył słynną parę, gdy w sobotę wieczorem przechadzała się po centrum Warszawy. Niczym filmowe gwiazdy paradowali przed sklepowymi wystawami, klejąc się do siebie - relacjonuje bulwarówka. Potem skierowali swe kroki do luksusowej restauracji San Lorenzo.
Kazimierz Marcinkiewicz musiał zaimponować swojej ukochanej grubym portfelem. Dlaczego? Bo - jak wylicza "Fakt" - na stołowanie w San Lorenzo nie stać każdego. Zwykły tatar kosztuje tam ponad 50 złotych. A w menu są też takie specjały, jak pieczone muszle, zupa z prawdziwków z płaszczykiem z ciasta francuskiego czy spaghetti ze świeżym homarem.
Były premier najpewniej zostawił w restauracji kilkaset złotych. Zapomniał tylko o jednym: luksusowej limuzynie - kpi "Fakt" i zauważa, że para odjechała zwykłą taksówką.


























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!